czwartek, 15 kwietnia 2010

Czy bede kiedys walizkowcem? - Dzien 92

Na poczatek moze nasza prywatna definicja:
Walizkowiec - osobnik przyjezdzajacy na tygodniowe lub dwutygodniowe wakacje z walizka, korzysta z taksowek, jest ladnie ubrany i czesto ma wykupiony pakiet all inclusive w biurze podrozy w swoim kraju.
A my - trzy brudasy i... nie no zartuje;)
My tak walizkowo pojechalismy raz, na tydzien na Cape Verde. Raz, zeby zobaczyc z czym to sie je. I juz wiemy, ze nie dla nas piec gwiazdek. My musimy miec i czuc wolnosc, a czulismy sie tam jak zwierzeta w klatce. Niewazne, anyway (haha jestem trendy i wtracam angielskie slowka;) chcialem powiedziec, ze wyspa na ktorej sie znajdujemy rozni sie troche od miejsc, w ktorych bylismy. Praktycznie nie ma tu walizkowcow, ludzie sa fajni, nie ma snobow jak np na Koh Lanta.
Chyba juz nigdy nie bedziemy w/w walizkowcami, to nie w naszym stylu, my plecak na plecy i przed siebie, gdzie nas wzrok zaprowadzi:) Tak jest ciekawiej:) No chyba ze dzieciaki beda chcialy do Disney Landu jechac, a przeciez nie odmowie:)
Jutro na caly dzien mamy motor, i chcemy pojechac na wschod wyspy, czyli tam gdzie nas jeszcze nie bylo:) A za kilka dni spadamy stad. Zmierzamy powoli na poludnie, w kierunku Malezji, zeby dojechac do Kuala Lumpur. Zrobimy sobie jakies przystanki po drodze, ale gdzie to jeszcze nie wiemy. Dyskusje trwaja:)
Musze jeszcze cos wtracic. Wyspa Koh Phangan, Plaza Haad Yao, J.B.HUT Bungalows - czyli gdzie sie aktualnie znajdujemy. Jest to najlepsze miejsce gdzie dotad bylismy. Najlepsze pod wieloma wzgledami. Ludzie super, widoczki piekne, plaza najladniejsza jaka widzielismy, kolorowe rybki plywaja tuz przy brzegu w przezroczystej cieplej wodzie. Dla nas raj. A juz troche miejsc widzielismy i nielatwo nas zadowolic, oj wybredni i zepsuci sie stalismy;) A tak na powaznie to naprawde POLECAMY to miejsce.

PS. Wiem, ze jest licznik odwiedzin na stronie, sam go nawet zainstalowalem;) Ale jednak komentarze sa bardziej ludzkie niz cyferki. Dzieki Wam za mile slowa:) Na pewno nie przestane pisac, o to sie nie martwcie:)

1 komentarz:

  1. Kurcze, czytam was od trzech mieisęcy i dopiero dzisiaj nauczyłam się jak można napisać komentarz. Wcześniej nie mogłam zalapać. Tak po cichu to zazdroszczę wam tej podróży, choć sama bym się na taką nie zdecydowała.Widać że jesteście szczęsliwi i jak sie bardoz kochacie. To piękne. Pozdrawiam was serdecznie i życzę wielu przygód.

    OdpowiedzUsuń