środa, 14 kwietnia 2010

Czy smutno nam? - Dzien 88

Chyba nie...
My zyjemy jakby w rownoleglym wszechswiecie...
Nie czytamy portali informacyjnych, wiec biezace wydarzenia z naszego rodzimego kraju doplynely do nas ze sporym opoznieniem.
Oczywiscie jest to wielka tragedia, tylko dlaczego ja widze hipokryzje? Para prezydencka byla ciagle wysmiewana, a teraz? Nagle wszyscy wychwalaja ich, wynosza na piedestaly. A nie pamieta sie juz jak kompromitowali Polske na forum miedzynarodowym.
Kazda katastrofa niesie ze soba smutek i zal. Ile dzieci codziennie umiera z glodu? Ile osob ginie na drogach? Ile osob zamarza na smierc? Ile osob ginie w kataklizmach?
Czy naprawde ci wszyscy placzacy teraz ludzie szanowali i podziwiali tych co zgineli? Byli wam bliscy? Naprawde...?
Czy to jest tylko powod, aby sie umartwiac...?
Czy Polski narod kiedys przestanie byc "Chrystusem Narodow"?
Czy ludzie ktorzy gina codziennie sa mniej wartrosciowi od polskich politykow?
Gdyby wszyscy obywatele jednoczyli sie nie w bolu i placzu tylko w szczesciu, odnoszeniu sukcesu i dazeniu do lepszego jutra, to juz dawno Polska bylaby swiatowym mocarstwem.
Pewnie wielu z Was nie zgadza sie z naszymi pogladami. Jest to nasze subiektywne odczucie, ktore po prostu musielismy tu napisac.

3 komentarze:

  1. Alez zgadzamy sie! Wiekszość ludzi w głębi duszy mysli bardzo podobnie. Ale bardzo trendy jest teraz byc w zalobie.

    OdpowiedzUsuń
  2. To ja może dodam, że mam takie same poglądy i cieszę się, że trafiłam na ten wpis. Nie interesuje mnie specjalnie śmierć kilkudziesięciu polityków, uważam że bez polityków świat byłby piękniejszym miejscem :)

    Dorota

    OdpowiedzUsuń
  3. Może nie wszyscy, ale dla nie których byli bliskimi osobami, jak dla mnie ksiądz Adam Pilch, który też zginął.
    A co do 13h kolejek do pałacu prezydenckiego to uważam to za istną szopkę,czego bardzo nie lubię. Oraz podpisuję się pod tym że warto też się jednoczyć w miłych chwilach a nie tylko z złych i pełnych lamentowania. Ale może to taka mentalność polska, której nie do końca się zgadzam. pozdrawiam Was i ciesze się że możecie być od tego daleko. Marysia

    OdpowiedzUsuń