poniedziałek, 25 października 2010

Rodzinnie i śmiesznie:)

U nas wszystko dobrze, ja pracuję, Dorotka w domku z Kacperkiem pod sercem wygląda jak smoczyca co to zjadła całe stado owiec;)
A jak mamy czas to podróżujemy, a to do parku nakarmić łabędzia, na plac zabaw, do mini zoo zobaczyć pawia, albo tak jak dzisiaj na piłki. Odważny nasz syn, odważny. Ze wszystkich atrakcji wybrał tę dla dzieci od lat pięciu, czyli wielką zjeżdzalnię:

3 komentarze:

  1. Gratuluję Kacperka :) Śliczne imię wybraliście. Ale Maks już jest duży! POzdrawiam , Ania

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Aniu:) Fajnie, że się odezwałaś:) Choć znamy się tylko wirtualnie;) I super, że czasem tu jeszcze zaglądasz:)
    No tak, Maksio rośnie jak szalony, patrzymy tak sobie na zdjęcia i filmy sprzed pół roku to jest ogromna różnica. Kacperek już dobija się na świat:) A co do imion, to wybieram je ja, maniek:)) Zadanie Dorotki to zaakceptować imię i urodzić;P Brzmi nieco szowinistycznie, ale jest ok:) Pozdrowienia i do zobaczenia gdzieś na szlaku:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ Max jest na tym zdjęciu do Gabriela podobny :-) Chyba minka taka sama. Ania

    OdpowiedzUsuń