sobota, 1 października 2011

Czarna jak pieklo plaza... - Dzien 20

...czyli pozdrawiamy ksiedza Natanka buhahaha (zlowieszczy smiech)

Gdy slyszy sie o wyspie Bali na mysl moga przyjsc rajskie widoczki, biala plaza, palmy itp. A tu zonk! W polnocnej czesci wyspy, w miejscowosci Lovina znajduje sie plaza pochodzenia wulkanicznego. Ma czarny kolor. Nie polecamy chodzenia po tym piasku w samo poludnie, poniewaz z racji swojej barwy nagrzewa sie okrutnie. Woda nie jest turkusowa, ma kolor blota. Kapieli rowniez nie polecamy z uwagi na liczne scieki i splywajace tu zanieczyszczone rzeki.
Ogolnie bardzo interesujace i rzadko spotykane zjawisko.

Dodalem powyzsza fotografie, Dorotka skomentowala to tak:
- No przestan robic wioske!
- Ale to bardzo ladny widoczek, taki pocztowkowy
- Nie bedziesz tego zamieszczal na blogu!
- hmm...


- Tato patrz! Narysowalem literke O


skutki zabawy na czarnej plazy


biale kawalki rafy ciekawie kontrastuja z czernia piasku

2 komentarze:

  1. Ta literka "O" to napewno dlatego, że tęskni za Ciocią Olą :)

    A tak swoją drogą - czarna plaża - brrr...

    OdpowiedzUsuń
  2. oj, wcale nie takie złe to pierwsze zdjęcie, wręcz przeciwnie:) do czarnych plaż wulkanicznych można się przyzwyczaić. Gorzej do tych ścieków...

    OdpowiedzUsuń