poniedziałek, 21 stycznia 2013

ATAK NA BYKA - dzień 40

Ech... jeszcze mi się ręce trzęsą jak to piszę... oto co się wydarzyło...

Beztrosko bawimy się na plaży, Dorotka akurat zażywa kąpieli w ciepłym morzu arabskim. Ja z dziećmi bawię się w piasku. Kątem oka widzę, jak do naszego koca zbliża się krowa. Mam cichą nadzieję, że przejdzie bokiem i pójdzie sobie dalej. Ale nie, ta krowa podchodzi coraz bliżej, i bliżej, i bliżej. W końcu włazi na nasze stanowisko i zaczyna pyskiem trącać nasz plecak. Wstaję i podchodzę. Przyglądam się uważnie i dociera do mnie świadomość, że to BYK. Przez dobrą chwilę stoję jak te cielę i nie wiem co zrobić. Podbiega Dorotka.
- No zrób że coś! - krzyczy
A ja dalej stoję. Jednak po kilku sekundach biorę klapka do ręki z zamiarem walnięcia byka w tyłek. Szybko jednak dochodzę do wniosku, że to może być całkiem kiepski pomysł. Byk ma takie duże rogi, garb na plecach. A tuż obok są moje dzieci...
- Wodą! - drze się moja żona - polej go wodą!
Byk coraz śmielej poczyna sobie z naszym plecakiem. Pewnie wyczuł jedzenie. Nagle Dorotka chwyta wiaderko z wodą i resztką, która tam została chlusta bykowi w pysk. Chyba zadziałało. Biorę więc te wiaderko i gnam do morza, żeby napełnić je całe. Teraz ja robię chlust bykowi prosto w oczy krzycząc przy tym jak oszalały dzikus. Byk przestraszył się. Ucieka. Jednak do kopyta przyplątał mu się nasz plecak, i targa tym plecakiem przez dobre kilka metrów. Zagrożenie zażegnane. Mimo, że plecak był zamknięty, z bocznej kieszeni wypadł aparat fotograficzny. Nasz jedyny zresztą, który i tak ledwo zipie, bo czasem nie łapie ostrości. A teraz na dodatek cały jest w piasku...
Ale przynajmniej byka już nie ma, to znaczy stoi ze 200 metrów dalej i cały czas się na nas patrzy.
Takie tam, zwyczajne plażowanie...


A oto filmik z dzisiejszego dnia, użyłem innej kamerki, jest obraz HD, trochę się trzęsie, bo akurat... za dużo kawy wypiłem;) I nie, nie filmowałem byka i całej tej akcji, bo ważniejsze od zdobycia dobrego materiału było dla mnie bezpieczeństwo rodziny.

TU KLIKAMY ŻEBY ZOBACZYĆ NASZE PLAŻOWANIE I ARBUZA SZAMANIE


1 komentarz:

  1. Czyta się to z uśmiechem na ustach... Tak naprawdę zeszłabym na zawał. Krowy się boję, a co dopiero byka... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń