niedziela, 13 stycznia 2013

Jedziemy na słoniu! - dzień 33

Po pierwsze, ale nie najważniejsze, szoping ciuchowy uważam za udany, czy słusznie?

taadaam

Dobra, pochwaliłem się. Co dziś robiliśmy? Udaliśmy się na "daleką wyprawę" do ZOO, bo cóż może być lepszego od małpy w klatce, podczas gdy taka sama przeskakuje na wolności na pobliskich drzewach. Tak naprawdę to zoo było żenujące, aż Maks się zapytał:
- Tato, a gdzie są zwierzęta?
Fakt, zwierzaków było kilka na krzyż ale poszliśmy tam z zamiarem posiedzieć na trawce na łonie natury i urządzić sobie mały piknik. Było sympatycznie:)
Po drodze napotkaliśmy wielkiego słonia, nie mogliśmy się powstrzymać. Przejażdżka na słoniu musi być!!

skurczybyk pędził jak szalony


Potem swe kroki skierowaliśmy w kierunku mini stacji kolejowej, skąd odjeżdżała najprawdziwsza na świecie kolejka wąskotorowa:) Maks był zachwycony, Gabrysiowi się przysnęło:)




1 komentarz:

  1. Maniek, Twój nowy luk wygląda imponująco;) Uściski dla chłopaków i Dorotki!

    OdpowiedzUsuń