czwartek, 17 stycznia 2013

Opaleni "na rolnika" - dzień 37

Czyli po zdjęciu podkoszulki na plaży z daleka ktoś może pomyśleć, że mamy na sobie białe t-shirty. No ale dziś nasz pierwszy plażowy dzień, więc wkrótce to się wyrówna.
Jak nam się jawi plaża Agonda? Ze względu na to, że leżakami słonecznymi to my jesteśmy profesjonalnymi. I co jak co, to na plażach my się znamy. Pozwolę sobie zobrazować: plaża ładna, ale nie powala. Zejście do wody piaszczyste i zero kamieni. Na plaży garstka osób, kilka psów i jedna krowa (albo byk, nie znamy się, my mieszczuchy:) Woda zimnawa, tzn ciepła ale nie taka zupa jaką my lubimy. Nie no, ogólnie super, bardzo się cieszymy, że tu jesteśmy!! Po ponad miesiącu spędzonym w Rajasthanie nadszedł czas na lenistwo i zabawę:)))






Po południu, jak się już tak troszkę poplażowaliśmy, to Gabryś padł ze zmęczenia. A my opracowaliśmy chytry plan. Poszliśmy zrobić rozeznanie ile kosztuje wypożyczenie skutera. Efekt rozeznania? Całe popołudnie jeździliśmy po okolicy z uśmiechem, który nie znikał nam z buziek.
Jeśli ktoś wie, czym jest jazda na dwóch kółkach, to w mig nas zrozumie. Jeśli ktoś nie wie... no cóż, to poczucie wolności, wiatru we włosach, powiew ciepłego otulającego powietrza podczas pędu przed siebie, tak po prostu. Można by próbować to opisać, ale najlepiej samemu spróbować:)

ALE NAJLEPIEJ TO PO PROSTU KLIKNĄĆ TU ABY OBEJRZEĆ FILMIK:)

matki na zdjęciu brak, bo robi zdjęcie, a jak jedzie to siedzi za Gabrysiem


2 komentarze:

  1. Sio sio sio z takimi zdjęciami w ten zimowy czas! PS. Cieszymy się Waszym szczęściem, a zdjęcie na skuterku świetne:)

    OdpowiedzUsuń
  2. chciałąbym powiedzieć, ze oficjalnie jestem największą fanką Gabrysia - tylko spójrzcie - on siedzi na tym skuterze jak król!

    OdpowiedzUsuń