środa, 18 grudnia 2013

Początek kolejnej przygody :)

A więc lecimy... Wystartowaliśmy z Mediolanu...
To się dzieje znów. Tego nie da się z niczym porównać. To uczucie ekscytacji, powiew świeżości, powiew nowego...

Słucham Audioslave na swoim różowym iPodzie. Dorotka czyta Wysokie Obcasy, Gabryś drzemie a Maksio ogląda Shreka. Wszystkie Mańki najedzone, bo linia Saudi Arabian karmi nas dobrze i smacznie :) a dzieciaki dostały dużo upominków i słodyczy więc fajnie jest.
Z przesiadką w Jeddah zmierzamy w stronę Kuala Lumpur. Spoglądam na ekran, przelatujemy właśnie nad Egiptem (tam też kiedyś pojedziemy, a co:) I tak sobie lecimy a ja znów nie mogę uwierzyć w to, co robimy. Jakbym patrzył na siebie i podejmowane przez nas decyzje tak trochę z boku. Lecz wiem, że to minie. Umysł musi się znów przestawić, dostroić na inny rodzaj funkcjonowania. Kto raz posmakował tego uczucia wolności, kto raz złapał wiatr w żagle ten już nigdy nie będzie taki sam. Odłączenie się od systemu "normalnego" funkcjonowania trochę mnie bolało, pamiętam to dobrze. Songkhla, rok 2010, niewielkie miasteczko na południu Tajlandii. Zaczynaliśmy wtedy naszą pierwszą podróż. Rzuciliśmy dosłownie wszystko, sprzedaliśmy co się tylko dało i ruszyliśmy przed siebie bez planu co dalej. Było to wyzwalające i jednocześnie zniewalające uczucie. Taka nieznośna lekkość bytu. Pojawiła się pustka, która na początku przerażała, lecz z czasem wypełniłem ją czymś zupełnie innym.

Trudno to wszystko opisać słowami. Każdy przeżywa to na swój własny indywidualny sposób. Nie każdy też chce przeżywać coś takiego, ale to zupełnie inna bajka.

Obecnie nie mam potrzeby wyzbywania się wszystkiego. Pewne sprawy i pewne rzeczy materialne czekają na nas, aż wrócimy. A kiedy to nastąpi, to czas pokaże.

Bądźcie z nami, zaczynamy naszą kolejną podróż...
Możecie nas znaleźć także na YouTube:
>> TU KLIKNIJ ABY WEJŚĆ NA NASZ KANAŁ "MANIEKRODZINKA" <<

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz