wtorek, 29 kwietnia 2014

Raj w rozbudowie, czyli wyspa Phu Quoc w Wietnamie

Czy ktoś wie, gdzie pieprz rośnie? Ja przez całe życie nie wiedziałem, aż do tej pory. Na wietnamskiej wyspie Phu Quoc co chwila można zobaczyć farmę pieprzu. Jednak nie o tym chciałem pieprzyć... eee pisać.

Gdy wracam pamięcią do tego miejsca to po pierwsze myślę: RAJSKIE plaże, takie full wypas z białym piaseczkiem i pochylonymi w stronę morza palmami kokosowymi. Jeśli ktoś kiedyś ruszy w tamte rejony to szczerze polecam Sao Beach, chłopcy nawet znaleźli tam ukryty przez piratów skarb:
>> Tu kliknij aby obejrzeć filmik o poszukiwaniu skarbu na rajskiej plaży <<

Plaża jest na wpół dzika, cywilizacja praktycznie jeszcze tu nie dotarła. Nie liczę dwóch małych restauracyjek i sklepu z pamiątkami. Spokojnie można tu rozpalić ognisko, upiec rybki lub krewetki kupione wcześniej na lokalnym targu.

Druga myśl to: Plac budowy. Wszędzie, po prostu wszędzie koparki, dźwigi, ciężarówki i wiele innych ciężkich sprzętów. Fragmenty pięknej równiutkiej autostrady co chwila zamieniają się w wąską żwirową drogę. Jednak dajcie tej wyspie kilka lat a będzie poprzecinana ona drogami szybkiego ruchu wzdłuż i wszerz. Do tego ogromne nowiutkie lotnisko, na razie liczne stanowiska do odprawy świecą pustkami. Idę o zakład, że za 5 lat będzie tu jeden wielki moloch turystyczny.

Trzecia myśl, w sumie powinna być pierwsza i najważniejsza. To właśnie tutaj Maks nauczył się pływać i nurkować. Spędzał więcej czasu w wodzie niż ryba, ćwiczył, ćwiczył aż w końcu wyczuł wodę :D

Przez kilka tygodni miejsce to było dla nas rajem na ziemi, trochę odludnym, bo naprawdę mało tu turystów. Za kilka lat, gdy wyspa ta będzie pełna spragnionych słońca białasów, skuterów wodnych i innych atrakcji, my pewnie znajdziemy sobie inne zaciszne rajskie miejsce z białym piaseczkiem i palmami przechylonymi w stronę morza. Bo tak lubimy.

>> Tu kliknij aby obejrzeć wszystkie nasze vlogi z Wietnamu <<


 przygotowania do przeprawy promowej


Sao Beach, bez komentarza :D



 na tej maszynie zjeździliśmy całą wyspę

 plaża Sao ciąg dalszy...

 nasz obiad :D



 farma pieprzu

 tradycyjna łódka rybacka

 lokalny targ







 złapaliśmy gumę, dokładnie 15 metrów przed zakładem mechanika... przypadek? Nie sądzę haha







 duma mnie rozpiera!!!

ananasa przed zejściem na plażę? tak poproszę :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz