wtorek, 5 sierpnia 2014

35 godzin europejskiej wyprawy

gotowi do drogi? chyba nie...
Po kilku miesiącach wytężonej pracy w Anglii postanowiliśmy zrobić sobie małą przerwę. Tęsknota za Polską i za rodziną okazała się zbyt silna. Dorotka co prawda rok temu była w Polsce, natomiast ja... dwa i pół roku, jeśli dobrze liczę. Tak więc zaczęliśmy przygotowywać naszą Cytrynkę* do długiej europejskiej trasy. Rozpoczęliśmy od przeglądu technicznego u mechanika, a skończyliśmy na odkurzaniu, szorowaniu i wybłyszczaniu naszej limuzyny. W sumie to miałem trochę stresa, ponieważ nigdy nie byłem w tak długiej trasie. Sprawdziłem na google maps i przede mną ok 2000km...
Ustaliliśmy wspólnie z Dorotką, że najlepiej kupić prom z Dover do Dunkierki na godzinę 20.00, z uwzględnieniem zmiany czasu, wtedy od 23.00 zaczęlibyśmy jechać we Francji. Tyle teorii. Najlepiej zobaczcie sami jak minęła nam podróż. Wyprawa zajęła nam dwa dni, więc zapraszam na dwa vlogi:

>> TU KLIKNIJ ABY OBEJRZEĆ FILM EUROTRIP CZ.I <<

>> TU KLIKNIJ ABY OBEJRZEĆ FILM EUROTRIP CZ.II <<


bo co maniek może zjeść na postoju w Niemczech? GERMAN SAUSAGE oczywiście ;P

 postój na siusiu, jeszcze w UK


 niemiecki plac zabaw :D

 na promie ja próbuję się zdrzemnąć, bezskutecznie, bo bujaaa...

...natomiast chłopcy szaleją na placu zabaw, nawet nie zauważyli, że buja, obyło się bez tabletek na bełty ;P

Generalnie podróż minęła nam bezproblemowo. Oprócz małego stresu, kiedy to staliśmy w korkach na obwodnicy Londynu. Mało zabrakło a spóźnilibyśmy się na prom. Wpadliśmy w ostatniej chwili.
Na promie, który płynął 2 godziny chłopaki porządnie się wybiegali. Dokładnie o to nam chodziło, bo chwilę po zjechaniu z promu spali jak zabici :) Na Starym Kontynencie jechałem do oporu i o 3 nad ranem już w Niemczech zaparkowałem. Foteliki przełożyliśmy do bagażnika, a Maksia i Gabrysia ułożyliśmy na tylnej kanapie. O 9 rano wyspani ruszyliśmy w dalszą drogę, i z kilkoma postojami do Krakowa dotarliśmy około północy.

Cała wyprawa trwała 35 godzin, w trakcie której sympatyczna Kasia** podpowiadała nam jak jechać.

Dlaczego podróż samochodem? Za cztery bilety powrotne w Ryanair z UK do Krakowa trzeba zapłacić ok 900 funtów. Za benzynę plus prom wychodzi ok 450 funtów. Tak więc rachunek był dość prosty.

Umordowani ale cali i szczęśliwi dotarliśmy do Krakowa.


*Cytrynka - 13-sto letni Citroen Xsara Picasso, czyli pieszczotliwie nasza Cytrynka :D
**Kasia - Uroczy głos w nawigacji TomTom


5 komentarzy:

  1. Jesteście wspaniali! Czytam i oglądam Was od samego początku. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło nam, serdecznie pozdrawiamy z Miasta Smoka :D

      Usuń
  2. Super Rodzinka, codziennie oglądam wasze vlogi :) Pozdrawiam z okolic Radomia. :**

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciesze się ze dojechaliście i mam nadzieje ze wrócicie tez szczęśliwie :) I fajnie ze wspomnieliście o kosztach podroży, rzeczywiście wychodzi taniej, co prawda dłużej ale na pewno możliwość zabrania więcej bagażu i swoboda poruszania się to wynagradza (nigdy nie wiadomo kto będzie siedział obok w samolocie.. a nóż jakiś brudasek, co mi się trafiło niestety eh... ) :) 450 fontów razem z promem to malutko wam wyszło:) W każdym razie, pomyślnego załatwienia wszystkich spraw i nacieszcie się babcia Grazka i reszta rodziny bo teraz znowu nie wiadomo kiedy sie zobaczycie, a tęskni sie strasznie na obczyźnie. Pozdrawiam z Hiszpanii

    OdpowiedzUsuń