niedziela, 24 sierpnia 2014

I znów Eurotrip, czyli wracamy do UK

Wracamy troszkę z bólem serca, bo dobrze nam było w Ojczyźnie.
Nasza Cytrynka tuż na dwa dni przed planowanym wyjazdem z Polski wylądowała w serwisie Citroena. W takim przypadku warto mieć bilet na prom do UK typu flexible. Znaczy to, że możemy pojawić się do 72 godzin przed i po planowanym wypłynięciem. Bez wcześniejszego powiadamiania przewoźnika. Czyli można zajechać jak gwiazda, kiedy się chce haha ;P Nam jednak nie było zbytnio do śmiechu. Mieliśmy do pokonania 2 tysiące kilometrów autem, które czasem nie chce odpalić, a w serwisie Citroena pięknie to tylko wypisują faktury. Lecz nie chcę już do tego wracać.
Pokuszę się może o małe podsumowanie podróży samochodem przez pół Europy. Ale po kolei.
W drodze powrotnej mieliśmy w planie wpaść do naszych znajomych, których poznaliśmy w Kambodży. Plan był taki, że wpadamy na kawkę i jedziemy dalej. Adam i Paulina nie puścili nas. Wyjechaliśmy po południu następnego dnia hahaha. Oto vlog z Wrocławia:



Generalnie jako kierowca myślałem, że będzie ze mną dużo gorzej. Lecz co około trzy godzinki robiliśmy sobie przerwy. Dzieciaki naprawdę spisały się dzielnie. Jak już kończyły się tematy do rozmów a Dorotce pomysły na zabawę, to z odsieczą przychodziły ipady ;P
Gdzieś w połowie drogi przez Niemcy znaleźliśmy zaciszny parking i udaliśmy się na spoczynek :)
Logistycznie organizowaliśmy to tak, że foteliki Maksia i Gabrysia przekładamy do bagażnika, a śpiące już dzieci układamy nogami do siebie na tylnej kanapie. My rozkładamy przednie fotele, dajemy sobie buzi i do snu.
Po całym dniu jazdy byliśmy wygłodniali wszyscy, że hej. Nie chcąc wydawać fortuny na drogie żarcie na stacji benzynowej zjechaliśmy z autostrady w kierunku przypadkowej miejscowości. Szukaliśmy supermarketu, żeby kupić pieczonego kurczaka i bagietki. Udało się:



Potem już prom i nocna jazda do Manchesteru, szczęśliwie dotarliśmy do domu :D
Szczerze powiem, że bez nawigacji byłoby strasznie ciężko. Przed wyjazdem do Polski zastanawiałem się, czy kupić TomToma, czy może polegać na mapach, które mogę ściągnąć na telefon. Teraz już wiem, że Kasia, czyli przeuroczy głos z nawigacji będzie towarzyszyć mi w każdej dalszej podróży.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz